Powered By Blogger

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Monday.

Hej Kochani! Z racji tego,że zakupiłam dziś dwie ciekawe rzeczy,dodaję tu outfit :)
Hope ya like it!
A po za tym twierdzę,że jest za zimno brrr..Marzę już o wiośnie. Zima jest naprawdę ograniczającą porą roku. No ale, jak mus to mus. Zimę trzeba przetrwać. Udanego dnia :)









Tunika - Miejski bazarek.
Legginsy - Miejski bazarek.
 Naszyjnik - Six 
Kolczyki - H & M 


ps. Tak makijaż celowo miał mieć te oto kropki na powiekach :D 


 

niedziela, 30 stycznia 2011

Sunday.

Witam również tutaj, na blogu. Wiem,że nie dodaję tu zbyt często. Jedynie outifty zakupowe no i jakieś zdjęcia ze spotkań na przykład. Swoją drogą, macie tu dzisiejsze jakże pozytywne zdjęcia z Agatą. Hahaha :)
Ps. Ou, jakiś dziwny kolor włosów mam na niektórych zdjęciach, ps jo wiem odrost mam jutro farbuję,żeby się nikt nie czepiał haha :D
Aczkolwiek, LUBIĘ TO! :D







 

sobota, 22 stycznia 2011

Outfit.

Hej Skarby! :) Jak Wam minęła sobota? Mi cudownie! Rano dwie sesje zdjęciowe, później do galerii. Polowanie na łupy zakupowe! Nie wiem jak Wy, ale ja jestem wręcz zachwycona! Kocham zakupy, a galeria to mój drugi dom hahah! Macie tu zdjęcia rzeczy które dziś zakupiłam + mały outfit.
Hope ya like it! LOVE!











Buty - Deichmann 100zł.
Bluzka - Reserved 40 zł.
Naszyjnik - Six 30 zł.
Komplet kolczyków - H&M 39.90 zł



Buziak.




wtorek, 11 stycznia 2011

Codzienności ślad.

Godzina 15.01


Mój Boże w końcu tu coś nabazgram,otóż jako takiej weny nie mam. No, jedynie w urywkach co zaobserwować możemy na moblo.pl. Kilka rzeczy już wypisałam, resztę będę dopisywać za jakiś czas, a także na bieżąco z biegiem zdarzeń życiowych. Może i wymyśliłabym jakieś opowiadanie? No dobra, to hm..Tylko czym? Wiem. O codzienności.


Aura samobójcza. Mam na myśli warunki panujące na dworze. Słońce nie miało najwyraźniej szczególnych chęci, na pokazywanie się istotom ziemskim, cóż tak miało być. Może i faktycznie z biegiem czasu ten cholerny śnieg poddawał się topnieniu, chociaż, wszystko jedno. Niech tylko nie będzie zimno. Dość już mam zakładania czterystu warstw na siebie a idąc po drodze myślę czego nie zabrałam. A wszystko to toczyło się swoim życiem. Czy ja miałam na to jakikolwiek wpływ? Być może i miałam,ale wyłączność tego co dzieje się w obecnych realiach, pozostawiłam losowi. Jak będzie? Zobaczymy. Aspekt pozytywny? W to akurat nie wątpię. Wiosenna auro, wracaj! Totalnie zmieniam nastawienie, gdy rano dzwoni budzik a słoneczne promienie dają po sobie poznać,że zaczyna się kolejny dzień życia. No, nie ważne, gdybym miała wpływ na klimat i pogodę to non stop była by wiosna na przemian z latem. Niestety takiej władzy nie posiadam. Nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwanie na Pannę Wiosnę. Polubiłam to,że w każdym miejscu i o każdej porze jest ze mną Ozzy. Tak to ta zebra w ubranku od lalki barbie. Ozzy utożsamia się ze mną, z Panem A w zasadzie też ale w mniejszym stopniu. Ozzy jest moim ukochanym pluszakiem, poważnie. Jest moim amuletem i muszę przyznać,że w swojej roli sprawdza się poważnie dobrze. A mówiąc już o Ozzym, idę po Niego iż leży na komputerze, zamiast siedzieć ze mną na fotelu.




OZZY. <3



Amelia ;dd

piątek, 7 stycznia 2011

News.

Godzina 15.00

Aaaa wiem, jestem zła i niedobra,że nic tu nie pisałam ale nadal jestem chora i nie mam siły na blogowanie. No dobra,może wieczorem. Obiecuję,że nadrobię zaległości przy odrobinie wolnego czasu i wtedy jak odzyskam zdrowie również. Uciekam już, buziaki :))

sobota, 1 stycznia 2011

Spacer.

Godzina : 18.35

Sama nie wiem jak to było. Wiedziałam na pewno,że muszę wyjść na spacer. Sądziłam,że jest ciepło. Nie brałam  więc rękawiczek i czapki. Po jakimś czasie żałowałam, tej decyzji. Na szczęście miałam cudowny wynalazek,jakim jest kaptur. W dłonie było mi cholernie zimno. W jednej miałam Ozz'yego także nie było aż tak źle. Najciekawsze było to,że ludzi nie było na ulicach. Pusto, po prostu ciemna głucha przestrzeń. Ja i wielkie miasto. Szłam przed siebie. Co jakiś czas oglądałam niebo i pierzaste chmury na nim. Wiał nieprzenikniony, arktyczny wręcz wiatr. Miałam słuchawki w uszach. Totalnie zapomniałam o całym otaczającym mnie świecie. Spacer i refleksje od lat ratują moje życie. Dzisiejszego dnia, tak też było. Mimo panującego chłodu, który o dziwo nie był wyczuwalny wyglądając tylko przez okno, chodziłam sobie z Ozzym, po naszych szlakach. Maskota w postaci amuletu, amulet w postaci maskotki. Ozzy jest ze mną dwadzieścia cztery godziny na dobę. Przyzwyczaiłam się do Niego! Być może uznacie,że to zwykła maskotka a ja jestem wielkim dzieckiem. Tak naprawdę Ozzy ma dla mnie wielkie znaczenie. Zawsze go miałam ze sobą i przynosił szczęście. Obecnie siedzę z Nim i słuchamy muzyki.  A swoją drogą to bardzo cieszę się z tego,że z Panem A wszystko wróciło już do normy. W końcu mogę spać spokojnie.





Zdjęcie wykonała - Daria R.