Siedzę na miękkim fotelu. Opieram się o ścianę. Za szybą ludzie paradujący po sklepach,tak naprawdę wchodzących tam po to by się ogrzać. Ja byłam jedną z takich osób. Tyle,że nie byłam w sklepie. W dłoni trzymałam kubek z ciepłym cappuccino. Wyglądałam za przez szybę, ujmujące w tym wszystkim było, to jak miliony białych płatków hulało w rytm wiatru. Ludzie ponakrywani szalami i czapkami tak,że nie było ich widać. Mimo tego,że jest już po świętach, to ulice tętnią życiem. Typowy zgiełk miasta. Korki, odgłosy klaksonów, rozentuzjazmowani turyści no i.....Ja dziewczyna siedząca i delektująca się gorącą kawą w mroźne popołudnie. Setki myśli w głowie, jak zwykle większość zbędna. Po co martwić się tym co zrobiło się źle? Albo co gorsza martwić się o to czego się nie zrobiło? Życie jest sztuką wystawianą na scenie, tyle,że ta 'sztuka' nie ma próby. Dzieje się bez naszego przygotowania, To od nas zależy jakie mamy w nią zaangażowanie i jak to wszystko postrzegamy. Ważne jest przede wszystkim to by doceniać to co mamy na co dzień. Ważne jest także to, aby nie popadać w ludzkie skłonności rutynowe. Otóż, życie nie polega na tym. Moją jedną z wielu alegorii życia jest miłość. To dzięki niej czujemy się nowo narodzeni. No powiedzcie czy nie jest miło mieć do kogo zadzwonić w każdej chwili? Mieć z kim się pośmiać z dość dziwnych rzeczy? Zastanówcie się i sami sobie odpowiedzcie.
Ty serce rób swoje, a Ty rozum pilnuj serca. W tym wersie jest tyle prawdy. Mój rozum stoi na straży decyzji serca. Warto docenić jest wszelkie wartości jakie płyną do nas każdego dnia. Banały też mają w sobie urok, grunt aby umieć je docenić. :)


Aj Weruś !! bosko napisane daje do myslenia i masz racje z ta Miloscia !
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ;*
OdpowiedzUsuńNo i wiem,że mam hihi!